Abecadło z pieca spadło : HIPOKRYZJA

Ale hipokryzja to, jak wiadomo, hołd jaki występek składa cnocie. Hipokryzja oznacza, że ludzie udają lepszych niż są, a to zakłada, że wszyscy wiedzą, co jest dobrem, a co złem. Istnieje zasadnicza różnica między niezdolnością do sprostania normom, a ich odrzuceniem.

Lech Jęczmyk, „Dlaczego toniemy, czyli jeszcze nowsze Średniowiecze”.

JA MOGĘ, TY NIE

Śmiało stoimy w kółeczku z kawą. Obrabiamy tyłek nowej dziewczynie z handlowego. Zęby chyba sobie robiła. Ta mini to zdecydowanie za krótka. Przymila się, że aż wazelina cieknie dziurami. Pewnie tatuś sponsorował jej samochód, bo gdzie taka młoda taką furą by jeździła! Ogólnie to gustu nie ma. Ciekawe co takiego powiedziała, że ją przyjęto do pracy, bo wygadana jakaś to ona za szczególnie nie jest.

Ale kiedy obgadują nas za plecami- to chamstwo w biały dzień. Jak mamy nastrój, zakładamy mini, mamy do tego prawo. My jak wchodzimy komuś w tyłek, to w wyższym celu, zależy nam w końcu na awansie. Zęby czy twarz poprawiamy, bo to przecież inwestycja w siebie samego, nikomu nic do tego, a ci do obgadują, to wsiury ostatnie i ignoranci. Pierwszy samochód sami kupiliśmy, nam nic nigdy nikt nie dokładał, nie pomagał finansowo. Ogólnie to jesteśmy nieomylni, uczciwi i najbystrzejsi.

GDY STATEK SUNIE PO MIELIŹNIE…

Hipokryci to głównie osoby, które nie podejmują się analizy własnego zachowania. Bo nie czują takiej potrzeby, uważają, że nie muszą, bądź zwyczajnie nie wiedzą, że mogliby. Myślą wtedy, że cokolwiek mówią i twierdzą, jest prawdą. A prawda to pojęcie względne. Bo przecież nie od dziś wiadomo, że punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia.

I tak mamy mężczyznę, który wymaga szacunku od swoich dorosłych już dzieci, mimo, że sam nie ceni ich zdania i nie respektuje wyznaczonych przez nie granic.

Mamy koleżankę, która potępia swoją znajomą za to, że zostawiła męża dla innego faceta, tymczasem sama ma romans.

Mamy dwoje znajomych, należących do różnych partii, którzy wykłócają się za każdym razem, kiedy się widzą, o to, która z partii lepiej rządzi i ma mądrzejsze pomysły.

Mamy księdza katolika, który z ambony każe odrzucić świat materialny i głosi, że pieniądz to zło i narzędzie szatana, a kiedy idzie się wziąć ślub, każe płacić sobie co łaska, ale minimum tyle a tyle, a chodząc po kolędzie notuje, który parafianin ile wrzucił do koperty.

Mamy współpracownika, który wyrzuca skąpstwo i chciwość innemu koledze czy szefowi. Tymczasem ten sam pracownik niechętnie dzieli się czymkolwiek. Wylicza każdy wydany grosz, sam zapomina oddać, ale dłużnikowi nie daruje.

Mamy rodzeństwo, które po śmierci rodziców dokonuje podziału majątku i zaczynają się licytować na ilość odwiedzin, które dokonali za ich życia, choć tak naprawdę tylko jedno z nich pomagało finansowo i duchowo. Ale drugie przez sam fakt bycia potomkiem oczekuje sprawiedliwego ( korzystnego dla siebie wyłącznie) podziału spadku.

Każde własne czyny czy słowa wyrażone w identyczny sposób, jak u osoby, której zachowanie właśnie krytykujemy, uważamy za dobre i adekwatne do sytuacji.

Swojego ( identycznego) zachowania nie potępiamy, bo jesteśmy przekonani, że nami kierują inne pobudki i mamy odmienne ( tudzież ważniejsze i uzasadnione ) powody i motywacje.

Czyli nie liczy się skutek, tylko przyczyna, która jakby tłumaczy nas, dlaczego zrobiliśmy tak, a nie inaczej. I o ile dla siebie jesteśmy wyrozumiali i łaskawi, tejże obiektywności brakuje nam odnośnie innych ludzi.

NIE RÓB DRUGIEMU

… co Tobie niemiłe. Traktuj bliźniego swego, jak siebie samego. No ale jak tak, skoro my wiemy najlepiej, mamy doświadczenie i jesteśmy obeznani w tematach, w których ta druga osoba nie wie nic.

I dlatego są tacy, którzy potrafiąc traktować z równym szacunkiem sprzątaczkę i pana dyrektora wysokiego stanowiska, przyciągają do siebie rzesze spragnionych nieosądzającego głosu ludzi.

Skoro wiemy doskonale jaki jest ( co cechuje ) hipokrytę, to jakie atrybuty posiada osoba będąca daleko swym zachowaniem od typowego hipokryty?

KWIAT PAPROCI

Nie ma co na siłę twierdzić, że jest człowiek w stu procentach wolny od hipokryzji w odmętach własnych myśli i obrębie własnego wewnętrznego świata, który nierzadko potokiem słów, będących skondensowanym tworem myśli, wylewa się z ust.

Ale już osoba powstrzymująca się od komentowania niesprawdzonych plotek, czy nie wytykająca innym ich błędów i pomyłek, nie użalająca się nad sobą kosztem drugiej osoby, czy wierząca we własną omylność ( a także pozostałych ludzi), to już jest coś.

Trochę jak kwiat paproci. Rzadka, cenna i taka potrzebna w tym świecie, życiodajna energia.

Taka persona, nigdy nie mówi nigdy. Wie, że w zależności od sytuacji, w jakiej postawi ją życie, jej wybory mogą być skrajnie różne, od tych, które deklarowałaby dziś. Więc zostawia sobie przestrzeń na zmianę zdania. Taką samą możliwość pozostawia Tobie.

Taka osoba, nie skarci Cię wzrokiem za podlizywanie się do szefa, bo wie, że trudno jest obecnie wywalczyć swoje, i nie wyklucza, że nadarzyłaby się okazja, kiedy sama by skorzystała z przymilania się.

Taka osoba będzie szanować Twoje całkowicie odmienne zdanie i nie będzie siłą próbowała Ci wyperswadować Twoje osobiste idee na korzyść własnych.

Taka osoba nie będzie Ci wciskać swoich złotych rad, oczekując, że z miejsca zaczniesz je wprowadzać w życie.

Taka osoba zaakceptuje Twoje prawo do odmowy bez zbędnego wnikania i proszenia o wyjaśnienia ( jeśli się nie należą).

Taka osoba nie powie Ci – a nie mówiłem! Kiedy mimo przestróg, zrobisz coś po swojemu i dostaniesz kopa od losu.

Taka osoba uczciwie powie Ci, kiedy przekroczysz jej granice, bądź przesadzisz w istotnych dla tej osoby kwestiach, pchając się z buciorami na jej prywatne tereny.

Taka osoba nie będzie się wymądrzać w tematach, w których nie ma zielonego pojęcia o co chodzi, ani nie będzie udawać, że wie więcej o czymś, o czym wie niewiele.

Taka osoba nie obgada Cię za plecami i nie zdradzi Twoich sekretów, nie omówi Twoich problemów z kolejnymi znajomymi i nie będzie potem kłamać Ci, że jest inaczej w żywe oczy.

Taka osoba, jeśli nie będzie chciała Ci o czymś powiedzieć, to wprost zakomunikuje Ci, że nie chce na dany temat rozmawiać, zamiast częstować Cię obłudą i dwulicową wymówką. Nie będzie kręcić.

Taka osoba nie będzie próbowała na Tobie nic wymusić siłą ani manipulować Tobą, testując Twoje własne sumienie.

Znacie takich ludzi? Bo ja znam. Choć czasem zdarzy im się wyrazić niezadowolenie z zachowania bliskiej osoby za jej plecami, ale jako wyraz własnych wątpliwości i zmartwienia. No i różnica polega na komentowaniu zachowania. Nigdy osobowości drugiego człowieka.

TEST

Na koniec zamieszczam mini teścik z Wysokich Obcasów. Króciutki, ale jakże wymowny. Temat wciąż gorący i na czasie, warto zajrzeć i się sprawdzić.

🙂

* Obrazek zaczerpnięty z google grafika. Jest to kadr z filmu „Diabeł ubiera się u Prady”. Młoda aktorka mówi, że nie jest tak jak jej szefowa – bezwględna, okrutna i obłudna. Jednak na końcu okazuje się, że jej czyny, dobrze „usprawiedliwione”, niestety świadczą ostatecznie przeciwko niej. Na szczęście przychodzi moment autorefleksji.
Reklamy

6 uwag do wpisu “Abecadło z pieca spadło : HIPOKRYZJA

      1. Pewnie. 🙂
        „Mamy współpracownika, który wyrzuca skąpstwo szefowi, za brak podwyżki i premii, tymczasem żałuje każdemu innemu człowiekowi, któremu się finansowo wiedzie.”

        Polubienie

  1. Faktycznie, brakuje tu pewnego łącznika, który sugerowałby, że to ten nasz współpracownik zazdrosny jest o podwyżki innych osób i im żałuje awansów, bo uważa się za jedynego, któremu się należy bezdyskusyjnie 🙂
    Poprawię to 🙂
    Dzięki 😀

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s