Refleksje przy kawie # 11 : Aby było wystarczająco dobrze.

Już się nauczył, że wyborów dokonuje się w kilka sekund, a ich skutków doświadcza się przez resztę życia.

Paolo Giordano – Samotność liczb pierwszych

PARADOKS WYBORU

Barry Schwartz, autor książki, której jeszcze nie przeczytałam, i nie wiem czy przeczytam, zainteresował mnie swoją wypowiedzią w książce Wybieraj wystarczająco dobrze Agnieszki Jucewicz, która płynnie i dość ciekawie prowadzi rozmowy z ludźmi świata psychologii.

Pan Schwartz uważa, nawet chyba udokumentował swoją wiedzę badaniami, że mnogość wyboru nie sprzyja poczuciu satysfakcji i zadowolenia. Wcale nie daje radości. Któż by się spodziewał. Pierwsza moja myśl, że przecież im większy wybór, tym większe prawdopodobieństwo, że trafię coś idealnego dla siebie. Tymczasem okazuje się, że jest odwrotnie. Szerszy wachlarz możliwości sprzyja niepewności, a nawet frustracji. W dżungli dostępnych okazji, gdzie wszystko jest coraz lepsze i coraz bardziej nowoczesne, zwoje w mózgu się przepalają. Percepcja zaczyna szaleć. Szukając laptopa, można spędzić tydzień na porównywaniu jego danych technicznych. W końcu człowiek chce być zadowolony z zakupu i mieć pewność, że dokonał najlepszego z możliwych wyborów w obrębie ceny, jakiej oscylował. A tu coraz to nowsze oferty dochodzą…

I tutaj Barry Schwartz dzieli ludzi – na maskymalistów i satysfakcjonistów…

JAKI Z CIEBIE KONSUMENT?

Nie jest trudno wpasować się w którąś z grup, szczególnie, że są tylko dwie.

Ja okazuję się być maksymalistą. Dlaczego? Bo zanim dokonam zakupu sprawdzam wszystkie możliwe opcje. Zanim kupię książkę ( a jak już kupuję to z pięć na raz), szukam księgarni z najniższymi cenami, z dobrymi stawkami za dostawę, itp. A zanim zdecyduję się na konkretną książkę, zapoznaję milion opinii w różnych źródłach internetowych.

Nie bez powodu powyżej podałam też przykład laptopa. Tak właśnie wyglądało to u mnie. Sprawdzałam opinie o markach, potem o modelach, dokształcałam się z zakresu działania komputerów i jakie parametry są najlepsze w przedziale cenowym, w którym poszukiwałam mojego sprzętu. Poświęciłam mnóstwo czasu i energii, by wybrać najlepiej.

Pan Schwartz uważa, że maksymaliści wyczerpują energię najszybciej i równie prędko popadają w zwątpienie, czy oby na pewno wszystko dokładnie sprawdzili i wybrali najlepszą opcję. Proponuje dużo prostsze rozwiązanie – kiedy szukasz komputera, a nie znasz się na jego specyfice, zadzwoń do znajomego, albo znajomego, który ma znajomego, co się na komputerach zna. Niech podpowie i doradzi. Byś wybrał taki sprzęt, który będzie dla ciebie wystarczająco dobry. To jest opis satysfakcjonisty.

I pojawia się słowo klucz: wystarczający.

WŁOSY Z GŁOWY

Szkoda ich wyrywać. Ponoć umiejętnego dokonywania wyborów, można się nauczyć, oszczędzając przy tym nerwy i jakże drogocenny czas.  Książka autora podobno zawiera w sobie wskazówki, gdzie oprócz wyjaśnienia całego cyklu zachodzenia dokonywania wyborów, pomaga zrozumieć i trochę odpuścić, trochę wyluzować i spasować, a przede wszystkim pozostać zadowolonym ze swojej wystarczająco dobrze podjętej decyzji.

Osobiście sama mam z tym problem. Czytałam gdzieś, że jest to narastające zjawisko, jako, że wraz z rozwojem cywilizacji, możliwości i wybory mnożą się jak grzyby po deszczu. Kupisz najnowszy, najbardziej wybajerzony model iPhone, a za moment na rynku pojawia się telefon z innym, tudzież dodatkowym bajerem, który ( jak obiecują i reklamują) jeszcze bardziej zachwyca/ robi wrażenie/ ułatwia życie – wybierz sam.

CZAS NA REFLEKSJĘ

I zastanowienie się, że może faktycznie. Czasem wybór czegoś wystarczająco dobrego, ze świadomością, że będziemy zadowoleni tak czy siak, zdejmuje nam z garba pewien ciężar i daje złapać oddech pełnym płucem. To takie wyzwalające. Spróbowałam. Potwierdzam, że tak jest. Staram się ograniczyć wczytywanie się w opinie. Korzystać z podpowiedzi mądrzejszych osób, obeznanych w konkretnych tematach. Zdarzyło mi się, że nawet ktoś inny powiedział mi : No kurde, jakbyś wybrała tamten kolor, byłoby Ci lepiej. Ale on był dostępny tylko online. Stacjonarnie niestety nie. Nie sprawdzałaś?

Yyy…

I ćwiczę panowanie nad tikiem, który niesie mnie od razu w odmęty internetowych przestworzy, by porównać wszystkie możliwe opcje, kiedy zamierzam coś kupić. Choćby zwyczajny świecznik na prezent. Skupiam się więc na tym, co jest wystarczająco dobre i co mi sprawi radość/ będzie użyteczne/ pożyteczne/ sprawdzi się/ zrobi wrażenie/ przysłuży się/ etc. Mam już kilka sprawdzonych stron, kilka sprawdzonych sklepów, kilka sprawdzonych miejsc…

Nie mówię, że poszukiwania to zła rzecz czy zbędna. Jednak chodzi o ograniczenie potrzeby zlustrowania miliona ofert do sytuacji, które naprawdę tego wymagają – poważny ( drogi, duży) zakup, inwestycja długoterminowa w przyszłość, wybór nowego domu/ mieszkania/ samochodu. Choć w tych tematach na pewno też znajdziemy kogoś, kto ma statystyki w głowie i podpowie, gdzie szukać, by znaleźć wystarczająco dobrą ofertę.

W dobie tak szybkiego rozwoju otaczającego nas świata, gdzie musimy opanować milion sprawności i ogarnąć trylion informacji, gdzie dokonywanie prostych, codziennych wyborów staje się wyzwaniem, miłe będzie, korzystne i łaskawe dla umysłu, kiedy się go trochę odciąży poprzez usprawnienie własnego systemu decyzyjnego, wyćwiczywszy w sobie umiejętność dokonywania wystarczająco dobrych wyborów.

Tego życzę Wam i sobie z całego serca:)

 

2a60a3787aece7f44c218adf2b4a70be--nail-salons-a-color

 

* wymowny obrazek zaczerpnięty z sieci odnoszący się do problemów, jakie stwarza mnogość wyboru
Reklamy

13 uwag do wpisu “Refleksje przy kawie # 11 : Aby było wystarczająco dobrze.

  1. Zależy, jak na to spojrzeć. W dzisiejszym świecie, dobie bublokracji to wręcz grzech nie upewnić się, że coś, co kupisz nie popsuje się po godzinie czasu. Czasem po prostu wyjścia nie ma, bo nawet kupując tanie pierdółki to można stracić i pół pensji, bo rzecz okazała się wadliwa.

    Polubienie

  2. To ja chyba mam to szczęście i podpadam pod satysfakcjonistę. ;P Z reguły szkoda mi czasu i energii na szukanie czegoś najlepszego, skoro mam 10 opcji, które świetnie pasują, są wystarczające i z każdej z niej będę zadowolona. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Zazdroszczę. Naprawdę próbuję powstrzymać się przed nałożeniem kart strony firefoxa, szukając czegoś konkretnego. I nie sprawdzać potem czy nie było lepszej opcji hehe.
      Czas „oszczędzony” oddaję czytaniu książek 😁
      Dlatego może jednak się skuszę i nabędę książkę pana Barry’ego hehe.

      Polubione przez 1 osoba

  3. Bardzo fajny post i dobrze jest odnieść go też do życia praktycznego i różnych możliwości jakie świat nam teraz oferuje. Też niedawno poruszałam podobny temat. W gąszczu różnych ofert, propozycji, reklam można się już powoli zagubić. Zarówno w tym co kupić, jak i w tym co robić, a czego nie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Sfera Rozwoju – zgadza się!

      I jak żyć?
      Tu też w dobie wizualizacji perspektyw na życie w postaci reklam i nie tylko, wyraźnie widać pewne tendencje.
      Wydaje mi się, że obecnie jak jeszcze nigdy dotąd, stoimy nad przepaścią wyboru i pozostają widoczne dwie główne drogi ( z wielu przecież dostępnych), którymi namawiają nas by podążać – trasa hedonistyczna i ścieżka nader ambitnego pracoholika.
      Jedna z drugą się przeplata, ale granice przysłowiowego „zdrowego rozsądku” i umiaru, zaczynają się przesuwać. Może to właśnie z nadmiaru? To zagubienie.

      Polubione przez 1 osoba

  4. Tak, są na to badania, nie pamiętam, czy akurat tego pana, bo po raz pierwszy zetknęłam się tymi rewelacjami w „Życiu emocjonalnym mózgu” Davidsona i on pisał, jakby to jego badania były. Zresztą – to tylko początek dramatu. Obliczono, że człowiek wraca do pierwszego produktu, który zwrócił uwagę, że jeśli przedmioty się nie różnią znacznie, to kupi z półki na wysokości oczu przedmiot bardziej z prawej strony wyeksponowany etc… Strach iść na zakupy realne – wszystko zbadali, wszystko ustawili 😉 …no ok, nie pamiętam, czy najbardziej z prawej, ale chyba tak 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. Znam ten ból. Hehe. Dlatego, żeby uniknąć bólu głowy, oglądam i porównuje co najwyżej 3 rankingi różne (zależy czego szukam) i wybieram po jednym produkcie z pierwszej trójki hehe.
      Każdy jakąś metodę sobie wypracuje, jak komu wygodnie 🙂 a oszczędność to ważna kwestia 👍

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s