Abecadło z pieca spadło : FANATYZM

„Fanatyk to ktoś, kto nie może zmienić tematu i nie może zmienić zdania.”

Winston Churchill

PINOKIO TO KAŻDY Z NAS

Mały drewniany chłopiec, który mógł zostać prawdziwym dzieckiem, o ile będzie potrafił się zmienić i dobrze zachowywać. Wiadomo, dużo prób musiał przejść i mnóstwo pokus pokonać, by ostatecznie porzucić swoje drewniane ciałko i stać się czymś więcej niż sztywną kukłą wypełnioną słowami i przekonaniami innych.

Każdy z nas jest takim Pinokiem. Od kiedy tylko rozumiemy mowę ludzką, wpajają nam do głowy przeróżne schematy postępowania w podziale na dobre i złe. A my poruszamy się po labiryncie tych wzorców z mniejszą bądź większą gracją, utwierdzając się tylko w przekonaniu, że to jest słuszne, że tak trzeba i to jest właściwa droga.Wiemy, jak wygląda życie statystycznego Polaka. Co ma robić i w jakim wieku. Jak się starać i o co, bo nie wszystko przecież się liczy i ma znaczenie. Dzielimy świat na sprawy ważne i ważniejsze, a wszystko co moje jest mojsze niż twojsze, a co za tym idzie – istotniejsze.

Więcej wiem o życiu i moja racja jest jedyną słuszną, którą należy tolerować i którą masz uznawać ze bezwzględną prawdę, jeśli pod czerepem faktycznie masz mózg sprawny, który pracuje jak potrzeba. Mam własne zdanie na każdy temat, zdarza się jednak, że czegoś nie wiem, ale jeśli już coś wiem, to wiedzieć powinieneś i Ty. Bo jestem pewien tego, co wiem. Dam się za to pokroić i własną matkę sprzedam. I choćby cały świat twierdził, że jest inaczej, to ja wolę zawisnąć na haku, niż uwierzyć w to, że może być inaczej niż ja twierdzę.

A jednak…

STEROWANI MAJĄ OPASKI NA OCZACH

Kiedyś w imię wiary i Boga mordowano ludzi i palono na stosie niewinne kobiety. Dziś mamy bardziej wyrafinowane sposoby dręczenia ludzi, którzy biją w nasze murem osłonięte przekonania i wierzenia. Dużo mówimy o tolerancji. Każdy uważa siebie za osobę naszpikowaną tą cechą. Z tym, że wynika to bardziej z mody na bycie tolerancyjnym. Przecież za małostkowe i niekulturalne ( i zagrażające światu!!) uważamy osoby, które ostentacyjnie pokazują, ze nie mają akceptacji dla odmienności – czy to kultury, wierzenia, orientacji seksualnej, koloru skóry czy zwykłej tradycji jedzenia na Wielkanoc zupy innej niż żurek ( przekonałam się o tym na własnej skórze… 🙂 )

Mimo to z łatwością przychodzi nam opiniowanie ludzi dokoła, ich wyborów czy stylu bycia. Nabieramy niechęci do zupełnie obcych nam ludzi tylko dlatego, że ich zachowanie nie zgadza się z naszą ogólnopojętą wizją świata.Dzielimy kulę ziemską na lepszych i gorszych, przy czym my zawsze jesteśmy na czele kolejki osób o prawidłowych poglądach na życie. Z tym, że Twoje poglądy przecież nie są wcale Twoje. Są Twojej babci, wujka, rodziców, siostry, księdza z parafii, znajomych, guru, polityka, papieża, nauczyciela z podstawówki, etc.

Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak łatwo jest manipulować ludźmi, ślepo wierzącymi w jakąś idee? Jak prosto jest ich pokierować i wykorzystać do własnych celów? Brawurowe porównanie – znacie nijakiego Hitlera?

SPÓJRZ W LUSTRO

I zastanów się, kiedy ostatnio w jakiejś rozmowie podniosłeś głos, uderzyłeś pięścią w stół, zagotowałeś się w środku, nabluzgałeś komuś w twarz ( albo za plecami tej osoby) albo może wręcz zrobiłeś krzywdę ( emocjonalną czy fizyczną), właśnie dlatego, że miała odmienne zdanie niż Twoje albo jej przekonania pokrywały się z tymi, które uznajesz za niesłuszne i niezasługujące na czyjekolwiek poparcie?

Wiara w to, że prawda ma jedną twarz i dla każdego powinna być taka sama, jest jak stwierdzenie, że wszyscy powinniśmy ubierać się na czarno i nosić gacie z bawełny w rozmiarze M.

Ślepe zaufanie w pewne kwestie w Twoim życiu mogą być zgubne, przede wszystkim właśnie dla Ciebie. Nie tylko odcinasz się od poznania innych punktów widzenia i poszerzenia własnej wiedzy odnośnie życia ( poza Twoją osobą) i funkcjonowania świata ale tkwisz w jednej, niezmiennej wizji rzeczywistości, gdzie zagrożenie dla jej istnienia napawa Cię złością i lękiem. A to nic innego jak stres. Naukowe badania wykazały, że wiecznie podwyższony kortyzol powoduje wyczerpanie nadnerczy, a to przyczynia się do chorób i nieprzyjemnych dolegliwości.

PRAWDA ABSOLUTNA

Jest taka ciekawa książka Katie Byron Kochaj, co masz! Cztery pytania, które zmienią twoje życie. Jestem w trakcie czytania. To może być bardzo ciekawa odmiana dla osoby gotowej do działania ale opierającej się zmianom. Dla osób sztywno osadzonych we własnych realiach, nie uznających odmienności zdania innych ludzi.

Podstawowy przekaz książki to, że wszystko w Twoim życiu powodują myśli. Od cierpienia, poprzez poczucie szczęścia i dobrobytu, na depresji kończąc. Trudna sztuka do opanowania, niekiedy nawet dla przetrawienia i zrozumienia. Na pewno warto spróbować ją poznać. Może to akurat ten moment, by czegoś się nauczyć i kiedy coś do wnętrza dotrze?

Więc ostając za jedną stroną medalu, robisz krzywdę największą samemu sobie. Dopuszczenie do siebie, że ktoś inny również może mieć rację, otworzy Cię na dobro nowego doświadczenia i może przynieść lawinę pozytywnych zmian. Czyż nie można by rzec, że przyjmując do siebie więcej i akceptując istnienie różnic i odmienności w innych, wzbogacamy siebie na tyle, że stajemy się najzamożniejszymi osobami na świecie? Bo o ile z tym możecie się nie zgadzać, to na pewno nie zaprzeczycie, że takie odpuszczenie przyniesie Wam na pewno coś znacznie najcenniejszego. Mianowicie święty spokój.

„Jeżeli spośród wielu prawd wybierzesz tylko jedną i za tą jedną będziesz ślepo podążać, zmieni się ona w fałsz, a ty staniesz się fanatykiem.” Ryszard Kapuściński – Lapidaria

*zdjęcie pochodzi z filmu „Dawca Pamięci”, który mówi o społeczności z której wykluczono odczuwanie emocji po spożyciu syntetycznej pigułki. Wszystko przez fanatyczne podejście i dostrzeganie jedynie własnej racji i trafności własnych przekonań przez postać graną przez cudowną Meryl Streep.

Reklamy

6 uwag do wpisu “Abecadło z pieca spadło : FANATYZM

  1. Jestem zdania, że moja prawda jest prawdą dla mnie, a co dla innych jest prawdą, to jest to już ich „problem”. 🙂 Mogę posłuchać w co kto wierzy, jeśli będzie to miało formę dyskusji, a nie nawracania. Mogę powiedzieć o swoim wyznaniu, jeśli ktoś chce tego słuchać. Nie bawię się w zbawianie ludzi chyba, że ktoś sam tego chce i otwarcie mi o tym powie. 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Nie lubię fanatyków i staram się trzymać od nich z daleka. To typ ludzi, z którymi nie ma dialogu. Nie słuchają i są przekonani, że ich „prawda” jest „prawdziwsza” niż jakakolwiek inna. Religijni są najgorsi, ale fanatyzm może dotyczyć każdej postawy życiowej i każdego światopoglądu. Mówi się, że tylko krowa nie zmienia zdania. Nie tylko. Fanatyk także.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dokładnie. Podzielam myśl 🙂

      Bardzo trudno się z takimi osobami dyskutuje, bo mają pewne zasady, które uważają za świętość. Rozmowa nigdy nie jest rozmową, a jedynie próbą wciśnięcia własnych przekonań, jeśli ktoś ma odmienne.
      Smutne to, jak ludzie sami siebie ograniczają i daliby się ubiczować dla twierdzeń i przekonań, które zazwyczaj wcale nie są ich własne.

      Polubienie

      1. Trochę przykre jest także to, że Ci ludzie potrafią trzymać się tych „pewnych zasad”, nawet przez większość życia (nawet pomimo cierpienia, jakie ze sobą potrafią nieść tej osobie lub innym – w rodzinie, choćby).

        Myślę jeszcze, że każdy z nas może być fanatykiem mniejszych lub większych rzeczy, choć pewnie i są wyjątki (brzmi trochę jak boskość). Może fanatyzm jest jakby pewną formą wyrobienia sobie sztucznego poczucia bezpieczeństwa. Mamy jakieś „zasady”, trwałe przekonania i czujemy się z nimi bezpiecznie. Jeśli ktoś dla nas ważny zasieje nam w głowie jakąś myśl, to możemy stać się jej fanatykami. I tymi ważnymi osobami są najczęściej nasi bliscy, ponieważ wierzymy, że skoro są bliskimi to chcą dobrze dla nas. Więc możemy czuć się bezpiecznie z ich myślą (nawet jeśli jest mylna) na jakiś temat.

        Ogółem, każdy ma swoją rzeczywistość. To czasem zabawne, że w sporach z innymi potrafimy trzymać nieugiętą postawę, że to my mamy prawdziwą rację. Druga strona konfliktu ma tak samo. Ale odbiegam trochę od tematu, gdzieś w stronę empatii.

        Wpis bardzo interesujący. Myślę, że przypomniał mi, aby mieć większą świadomość, czy nie wpadam w jakiś mniejszy lub większy fanatyzm (lub kilka).

        Dziękuję za wpis!

        Polubione przez 1 osoba

      2. Tak jest. Ciężko jest wychować dziecko nie wpajając mu nic do głowy, żadnych (własnych) wartości czy przekonań. Zresztą uczymy się w ten sposób- obserwując rodziców i ludzi dokoła.

        Dlatego myślę, że każdy ma własną prawdę i swoje twarde przekonania, lecz bardziej chodzi o fakt, żeby wyćwiczyć w sobie tą umiejętność akceptowania tego, iż inni mają swoje poglądy i opinie i wizje rzeczywistości, a następnie uszanować ten stan rzeczy, bez skrajnych zachowań: „dla tej idei dam się pokroić”.

        Bo życie to ciągła zmiana, przemijalność i narodziny, także nie jest rozwojowe ani zbyt dobre przywiązywanie się do pojedynczych kwestii i racji. Aczkolwiek jest jak piszesz – daje to poczucie bezpieczeństwa i …wygodę. 🙂 dlatego tak trudno czasem wychodzić poza siebie ( nie mylić z :wychodzić z siebie) hehe 🙂

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s