Refleksje przy kawie #5 : szarpanie strun sumienia.

„Nie pozwól, żeby zawładnęło tobą poczucie winy, bo to jest choroba, jak rak, która będzie cię zżerać po kawałku, aż nic nie pozostanie.” Michelle Cohen Corasanti – Drzewo migdałowe

PODŁY SPOSÓB MANIPULACJI

Najgorszy sposób wymuszania na kimś pożądanych zachowań odbywa się właśnie poprzez budzenie w tej osobie wyrzutów sumienia. Jest to niestety bardzo często powtarzany schemat w małżeństwach oraz rodzinach między rodzicami a dziećmi. Prawa i obowiązki, jakie wynikają z samej etyki egzystencji i moralności wpajanej nam od dzieciństwa, okazują się być bardzo dobrym pretekstem do sterowania innymi ludźmi. Załóżmy, że zapracowany mąż wraca codziennie późno w nocy do domu i po prostu pada spać, brak mu sił. Nabija dodatkowe godziny, by móc spełnić marzenie żony i zabrać ją w podróż po Europie. Ona o tym wie, ale ma pretensje do męża, że czuje się samotna i zaniedbana. Wydaje jej się, że nie zależy mu na niej i dlatego siedzi do oporu w pracy, by nie musieć jej oglądać. Kłótnie zaczynają być chlebem powszednim ale żona przybiera inną rolę- robi z siebie ofiarę i tym sposobem wymusza na mężu pewne zachowania, bo gra na jego poczuciu winy. Konsekwencje tego są takie, że on przestaje robić dla niej cokolwiek z przyjemnością. Ona wczuwa się w poszkodowaną przez los personę i relacja przemienia się w cichą grę. Aż w końcu przychodzi jej kres.

DZIECKO SWEGO RODZICA

Przemyślenia odnośnie wyrzutów sumienia, które wzbudzają w nas inni ( nie zawsze czyniąc to świadomie) pojawiły się we mnie ostatnio po rozmowie z moją bliską przyjaciółką. Jej starsze rodzeństwo wyprowadziło się z domu, który często odwiedza w momencie, gdy chce się oderwać od rzeczywistości. Przy okazji robią najmłodszej siostrze wyrzuty i każą się opiekować starzejącymi się rodzicami. Dbać o nich i być na każde ich zawołanie. W końcu to są rodzice, należy im się wsparcie, szacunek i posłuszeństwo. Jakież to wspaniałomyślne przejmować się rodziną na odległość i grać na poczuciu obowiązku innych, drażniąc piórkiem złośliwości ich sumienia, by w białych rękawiczkach doprowadzić do tego, iż sami skują sobie nadgarstki łańcuchami odpowiedzialności.

Doszło do tego, że dziewczyna lat 30 tłumaczy się rodzicom dlaczego wróciła później do domu niż uprzedzała ( pół h spóźnienia i była o 23:30). Jest pod telefonem w razie jakby mama czegoś potrzebowała. Na kąśliwe uwagi i wyrzuty reaguje ciszą i łzami. Jest ganiana za własne o kimś zdanie ale w jej życie mieszają się wszyscy. Szczególnie rodzice. Którym nie ma odwagi zwrócić uwagę, ponieważ by ich to zraniło, a ona tonęłaby potem w żółci własnych wyrzutów sumienia.

SŁUCHAJ ŚWIERSZCZA, PINOKIO

Gdyby ktoś jednak nie wiedział: świerszcz, który podróżował z Pinokiem i towarzyszył mu podczas jego przygód był synonimem sumienia. Kiedy Pinokio się go nie słuchał, zazwyczaj źle kończyły się jego wybryki. Dlatego jesteśmy tak ulegli wobec własnych odczuć, myśli i przekonań, bo wiemy, że działając odwrotnie, będzie nas dręczyło poczucie winy. To jakby działać nie będąc w zgodzie ze sobą. Z etyką i moralnością wewnątrz nas.

Wiele osób zna te zasady i sprytnie umie obrócić nasze sumienie przeciwko nam. Czy to żebrak na ulicy, małe dziecko błagające o piątaka, nasz przełożony, partner, rodzic, pani w spożywczym, kolega z pracy, przyjaciel… A może i Ty sam jesteś mistrzem w budzeniu poczucia winy w innych, by uzyskać zamierzony cel?

„Lepiej dwa razy się zastanów, zanim posłużysz się przeciwko komuś jego sumieniem. Bo może się okazać, że go wcale nie ma.” Brent Weeks – Czarny Pryzmat

ZNIECZULENIE

Poczucie winy to bardzo nieprzyjemny stan, dlatego naturalnym odruchem jest, że chce się go uniknąć. Stosuje się zazwyczaj ucieczkę i tłumaczenie sobie sytuacji w taki sposób, by jak najracjonalniej zdjąć z siebie ciężar wyrzutów sumienia. Taki sposób dystansowania się do spraw nie jest ani korzystny ani rozwijający ani tym bardziej rozwiązujący problem.

Kiedy rodzic wie, że źle się zachował, zranił dziecko, przekroczył jakieś granice, próbuje własne wyrzuty sumienia stłumić poprzez dystansowanie się do dziecka emocjonalnie. Ono to czuje i coraz głośniej domaga się uwagi. Często wtedy dochodzi do bójek, agresji słownej, napadów płaczu. Dzieje się to dlatego, że rodzic uważa, iż powinien być dla swego potomka autorytetem, perfekcyjnym wzorem. Jednak przyznanie się do winy i pokazanie dziecku, że nie jest się ideałem, pozwala mu nauczyć się akceptować własne błędy w przyszłości i brać odpowiedzialność za swoje zachowanie.

JESTEŚ KAPITANEM, TRZYMASZ STER

Jeśli ktoś stosuje wobec Ciebie szantaż emocjonalny to pamiętaj, że bez względu na to, co zrobisz i powiesz, ostatecznie Twój rozmówca sam dokonuje wyboru jak postąpi, co weźmie od Ciebie, a co odrzuci. Dotyczy to także gróźb samobójczych. Nigdy nie odpowiadasz za to, jaką ktoś podejmie decyzję nie otrzymawszy tego, co próbuje na to Tobie wymusić poprzez wzbudzenia Twojego poczucia winy. Nie rezygnuj z tego, co dla Ciebie dobre tylko dlatego, że ktoś będzie przez to miał gorszy dzień, zły nastrój albo zmarnowany wieczór.

Jeśli ktoś twierdzi, że go zraniłeś i budzą się w Tobie wyrzuty sumienia, zadaj sobie trud i zapytaj tą osobę, jak odebrała Twoje zachowanie bądź słowa. Co ją dokładnie zraniło i jakie uczucia wywołało. Szukaj źródła, bo może się okazać, że ta osoba całkiem inaczej interpretuje daną sytuację, dopowiada sobie pewne kwestie nie pamiętając szczegółów lub ma zły dzień i potrzebuje się na kimś wyżyć a Ty zdawałeś się być doskonałą ku temu ofiarą.

Jeśli faktycznie doprowadziłeś do czyjegoś cierpienia, to nadarza się Tobie okazja do przeanalizowania siebie i genezy własnego postępowania. Nauczenia się własnych zachowań i wyciągnięcia z przykrych doświadczeń lekcji na przyszłość. Przeproś kogoś szczerze, ale dopiero w momencie kiedy sam pojmiesz, gdzie, jak i kiedy przekroczyłeś granice.

Jeśli męczą Cię dalej wyrzuty sumienia – porozmawiaj ze sobą na zasadzie dialogu wewnętrznego. Prowadź się ku zrozumieniu i traktuj jak najlepszego przyjaciela. Nie ma ideałów, a popełniać błędy jest rzeczą ludzką. Jest to jeden ze sposobów uczenia się, poszerzania wiedzy, samokształcenia ( choć wątpliwie przyjemny).

Jeśli notorycznie pojawiają się u Ciebie wyrzuty sumienia, może to być znak, że lubujesz stawiać się w roli ofiary losu. Jakkolwiek by ona wygodna była ( tak, właśnie tak uważam, że to zwykłe wygodnictwo – konformizm) porzuć tą smutną rolę i pracuj nad własnym poczuciem wartości. Musisz pamiętać, że jesteś kowalem własnego losu i ponosisz odpowiedzialność za własne wybory. Ofiary losu najczęściej są niepewne i łatwiej im szukać przyczyn swego nieszczęścia w wypadkach i przypadkach codzienności bądź innych ludziach, niż w samych sobie.

Życie nie jest takie poważne, jakim się być wydaje. Dlatego trzeba na wszystko patrzeć z dystansem i ze zdrową dawką egoizmu, troszcząc się o własne interesy nie raniąc przy tym innych ludzi. Tak samo jak dbasz o najbliższych musisz dbać o siebie. Kiedy już nadejdą wyrzuty sumienia, zbadaj je jak to robi lekarz, gdy ma pacjenta. Od zewnętrznych oględzin po szereg szczegółowych pytań, które pokierują Cię ku rozwiązaniom. To bardzo wartościowe działanie, które pomoże Ci lepiej zrozumieć samego siebie, a także wyczulić przysłowiowy szósty zmysł na przyszłość.

„I diabeł ma spra­wied­li­we i czys­te su­mienie w za­leżności od te­go, w co wierzy.”

Hagiwara Sakutaro

 

*zdjęcie to słynny Don Vito Corleone z zatroskaną miną.
Reklamy

7 uwag do wpisu “Refleksje przy kawie #5 : szarpanie strun sumienia.

  1. Ludzie uwielbiają wykorzystywać innych, robiąc to tak, aby to oni wyszli na poszkodowanych. Moja matka uwiwlbiała to robić, bo w końcu ona mi daje dom i jeść, więc ma prawo wszystkie swoje problemy wyładowywać na mnie. Cały czas mi mówiła jak ją obciążam finansowo, więc się wyniosłem jak tylko skończyłem 18 lat, by jej ciężko nie było. I nagle zdziwienie skąd taki bunt u „ukochanego” dziecka. 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Czyli nie dałeś się wmanewrować i nie zostałeś przy mamie w poczuciu obowiązku. 🙂

      Niestety mam znajomych, którzy tkwią przy rodzicach z poczucia obowiązku i przed strachem przed poczuciem winy, że oni sobie żyją, realizują się, radują a tata albo mama tam w domu zostali,smutni i sił nie mają na to czy na tamto. Dzwonią i się żalą a Tobie gula rośnie w gardle. To rozrywające jest. Poniekąd to temat na inny post – toksyczne związki 🙂 hehehe

      Polubione przez 1 osoba

      1. Wydaje mi się, że postąpiłem słusznie wobec kobiety, która nigdy mnie nie chciała. Chociaż mam więcej serca do niej niż ona miała do mnie, bo odpisuję czasem na jej maile.
        Wiem, też mam takich. Rozumiem, że chce się odwdzięczyć za dar życia, ale to nie jest droga. Nie da się samemu żyć, zajmując się jednocześnie życiem innych. 😉

        Polubione przez 1 osoba

      2. Po stokroć prawda! Odwdzięczyć za dar życia jedno ale mieć świadomość że ani my nie jesteśmy własnością naszych rodziców ani oni naszą, to odmienna kwestia a bardzo ważna.

        Dobrze,że jesteś dla swojej mamy wyrozumiały 🙂

        Polubione przez 1 osoba

  2. Poczucie winy znam dobrze z autopsji. Mam wrazenie, że to bardzo często jest broń jaką dorosli wykorzystują przeciw dzieciom, by je okiełznać. Robią to rodzice, nauczyciele. A potem powielamy schemat podejścia do człowieka ;/

    Polubione przez 1 osoba

    1. Taka jest prawda. Dlatego wazne,by obserwować siebie i dać sobie szansę na poznanie siebie. Pewne kwestie zaakceptować a inne zmieniać. Toż nie jesteśmy maszynami powielajacymi pewne schematy. Mamy mózg,trzeba myśleć.

      A Ty jesteś o tyle mądrzejszy o ile dostrzegasz wszelkie mechanizmy działania innych. Dzięki temu sam unikniesz powielania przykrych zachowań a to oznacza szczęśliwsze życie i pełniejsze relacje. Także nic,tylko możesz być z siebie dumny 🙂

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s