Jesteś wart tyle, ile uważasz, że jesteś. Czyli jak to przedłożyć na kontakty z innymi ludźmi.

„Nie obchodzi mnie, co o mnie myślisz. Ja nie myślę o Tobie wcale.” Coco Chanel

1. ZASŁUGUJESZ NA SZACUNEK

Najważniejszą osobą, którą musisz brać pod uwagę podejmując decyzje i planując życie, jesteś Ty sam. Nikt nie będzie z Ciebie drwił, szydził ani wyśmiewał za to, jaki jesteś i jakie masz upodobania, o ile na to nie pozwolisz. Nikt nie będzie Cię wykorzystywał i manipulował Tobą, jeśli się na to nie zgodzisz. Szanuj siebie, własny czas, energię i uczucia. Naprawdę można brać za priorytet własne potrzeby, nie raniąc przy tym innych i nie zmieniając się w hedonistycznego egocentryka.

Szacunek do siebie samego jest jedynie podstawą – żyłką łączącą korale piękne i wartościowe, takie jak : asertywność, pewność siebie, empatia, akceptacja… Wraz z nimi rodzi się życiowa mądrość, bo odmawianie nawet najbliższym staje się ok, kiedy czujesz, że wymagają od Ciebie czegoś zupełnie sprzecznego z Twoimi przekonaniami czy myśleniem. Szacunek do siebie pomaga wyznaczyć granice. Takie, które jesteś w stanie nagiąć dla ukochanych ludzi oraz takie, których nie zamierzasz przekraczać. Nie będą Tobą rządziły ani wyrzuty sumienia ani nie będziesz czuł potrzeby odgrywania życiowej ofiary losu. Szanujesz siebie. I tego też wymagasz od innych, szanując ich i traktując na równi ze sobą. Takie zachowanie da się dostrzec gołym okiem. Choć czasem, a może nawet często, Twoje działanie i decyzje będą krytykowane przez otoczenie, to wynikać to będzie jedynie z tego, że robisz to, co uznajesz za słuszne i dobre, a nie to co wskazują Ci, że takowym jest.

2. JESTEŚ WOLNY

Mamy takie czasy, że choć wiele osób zdaje się żyć wolno i według własnym zasad, pozostają oni jakby skuci niewidzialnymi łańcuchami, które zresztą dobrowolnie dali sobie nałożyć. Kajdany te są wszelkimi ograniczeniami, które tym są potężniejsze im mocniej się w nie wierzy i wykorzystuje dla podkreślenia własnego nieszczęścia. Bez względu czy jest to toksyczna relacja ( także z rodzicem), praca, zobowiązania finansowe, rodzinne tradycje, niepełnosprawne dziecko czy schorowany rodzic.

Nie musisz podążać utartymi schematami i zaspokajać głód jedynie przekąskami serwowanymi na tacy. Stopień Twojej wolności zależy od poziomu niewygód, które jesteś w stanie zdzierżyć, poznać i przejść. Tam gdzie jeden widzi zwykłe drzewo, drugi zobaczy dom, łódź, pokarm, życie, potęgę, wszechświat.

3. JESTEŚ SUMĄ WŁASNYCH MYŚLI

Własnych. Nie sąsiada, szefa, przełożonego, kochanka, brata, siostry, matki czy partnera. Cytat Coco na wstępnie nie znalazł się na samym początku bez powodu. Jest to esencja tego, jak należy traktować opinie ludzie, którzy nic nie wnoszą do naszego życia, którzy tak naprawdę nie mają dla nas większego znaczenia.

Wart jesteś tyle, ile czujesz, że jesteś. O ile kierujesz się własnymi wartościami i nie poprzestajesz na badaniu życia i poznawaniu świata na swój własny sposób, o tyle Twoja wartość stale się powiększa. Tym jesteś bogatszy, im więcej masz punktów odniesienia w życiu. Tym jesteś piękniejszy, im szczerszy i spełniony jest Twój uśmiech, a oczy bystrzejsze i spojrzenie przenikliwsze uszlachetnione doświadczeniem. Dlatego nie zakładaj z góry, że coś już wiesz na pewno, że Twoje zdanie jest konkretnie takie. Koleje losu mogą przesunąć wskazówkę, jaką obrałeś za stały punkt i zmienisz wtedy opinie czy wgląd w daną kwestię. Jedyną stałą rzeczą jest zmiana.

Także Twoje myśli są również plastyczne. Nie wierz do końca nigdy w to, co słyszysz od innych. Nie ufaj na sto procent obrazom w Twojej głowie, gdyż one są kreowane chwilą, fantazjami, wyobrażeniami i schematami. Jak wskazują w najmądrzejszych nawet książkach, umiesz i jesteś zdolny do wielu rzeczy. Najczęściej potrafisz więcej niż Ci się wydaje i niż jesteś w stanie pomyśleć.

4. CO SIEJESZ TO ZBIERASZ

Wierzę w karmę, że cokolwiek dasz i wyślesz w eter, to do Ciebie wróci. Zbyt często widziałam i doświadczyłam sama, że co dałam to wróciło jak bumerang. Oczywiście nie zawsze w bezpośredniej postaci. Jednak jeśli wyczulisz się na drobne niuanse i delikatne sieci powiązań, zawsze dostrzeżesz podobieństwo. Wszyscy jesteśmy w ten czy inny sposób połączeni. Także pozostając asertywnym, praktykuj miłość, życzliwość i uprzejmość. Niech to wejdzie w nawyk. Jeśli spotkasz gbura ze skrzywioną twarzą, powiedz mu z uśmiechem dzień dobry. Nie musisz być jego zwierciadłem. Prawdziwa siła tkwi w tych, którzy zachowują swoje wnętrze w spokoju, mimo, że dokoła szaleje konkretna burza. A chyba najwspanialszą wiadomością świata jest to, że pozytywne emocje i zachowanie dzielone wśród innych, mnożą się i falą dobroci muskają każdego kolejno napotkanego człowieka.

5. WSPÓŁODCZUWAJ

Ludzie bez umiejętności empatii są uważani za ślepych emocjonalnie. Próbując wczuwać się w punkt widzenia innych osób, nie prowadzisz bezsensownych kłótni, unikasz bezpłodnych rozmów, dajesz innym wolność wyboru i bez względu na ich opinie – akceptujesz je. Kierując się empatią łatwiej Ci zrozumieć motywy działania otaczających Cię osób oraz dostrzegasz jaśniej, co nimi kierowało gdy podejmowali daną decyzję. To powoduje z kolei, że jesteś nieosądzający i nieoceniający. To budzi sympatię, zaufanie i szacunek. A jeśli to do Ciebie nie przemawia, to wiedz, że handlowiec z rozwiniętym odczuwaniem empatycznym ma lepsze wyniki sprzedażowe i kreuje trwalsze relacje z klientami niż ten wyrachowany o zdystansowanym i chłodnym usposobieniu.

6. ORYGINALNOŚĆ MASZ W DNA

Sam fakt, że nie ma takiego drugiego w całym świcie jak Ty, już powinien Ci dawać powód do zadowolenia i zakochania się w sobie ( nie w sensie narcystycznym 🙂 ). Jesteś niczym unikatowa rzeźba, wyjątkowy egzemplarz nieosiągalnego komiksu, niedościgniony pierwowzór. To obliguje Cię do dbania o siebie. Zarówno na poziomie mentalnym jak i fizycznym. Nie jesteś lepszy niż inni, jesteś po prostu inny. Nie porównuj się za często i w nieistotnych kwestiach, bo zawsze znajdzie się ktoś lepszy i popsuje Ci to nastrój. Na sumę Twojej wartości składa się jakość Twojego życia. Dbaj więc o każdy jego aspekt – o rodzinę, pracę, szkołę, samodoskonalenie, przyjaciół, życie materialne, spełnienie. Działaj zgodnie ze sobą.

Kiedyś słyszałam, że na ocenę naszej wartości przedkłada się przede wszystkim to, jak traktujemy innych ludzi. Wydaje mi się, że jest w tym sporo prawdy. Bo człowiek, który szanuje siebie, ma zdrowe podejście do własnej osoby, ceni sobie wolność i postępuje etycznie oraz moralnie, będzie poprzez pryzmat tych wartości traktować otoczenie. A, że otrzymujemy co dajemy ( z paroma wyjątkami), to warto się nad tym głębiej zastanowić.

„Nie ufaj te­mu, kto zbyt nis­ko się kłania, bo jest al­bo głupi, al­bo złośli­wy. Człowiek god­ny oka­zuje dru­gim sza­cunek bez po­niżania siebie.”  Georg Christoph Lichtenberg

Reklamy

10 uwag do wpisu “Jesteś wart tyle, ile uważasz, że jesteś. Czyli jak to przedłożyć na kontakty z innymi ludźmi.

  1. „Kiedyś słyszałam, że na ocenę naszej wartości przedkłada się przede wszystkim to, jak traktujemy innych ludzi. Wydaje mi się, że jest w tym sporo prawdy” – nie sporo. To jest CAŁA prawda. Nasze traktowanie innych ludzi wystawia nam świadectwo.

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Mnie właśnie jest trudno. Nakładam łańcuchy, uważam na to co inni myślą. Moja matka potrafi dotrzeć do mnie i wzbudzić najżałośniejsze emocje. Moja młodsza siostra się zaręczyła w tym tygodniu. Od razu poszłam na pierwszy ogień: „A co z Wami?” – pyta matka odnosząc się do mnie i wspominając mojego czteroletniego już chłopaka. „Cztery lata chodzenia? Kto tak robi? Nie potrafisz mu wyjaśnić jak ważna jest dla nas kultura i religia? Nie obchodzi go to?” i owija w stwierdzenia „Ja go bardzo lubię, naprawdę” i „Nie wyjedziesz do niego z Polski bez pierścionka”. Dałam się wciągnąć i przeżyłam kilka dni wewnętrznych katuszy. Z największym trudem nie wybuchłam na mojego chłopaka. Przecież jest nam dobrze. Za półtorej roku dołączę do niego w Szwajcarii, załatwimy papiery, zaplanujemy ślub(y, bo cywilny w Szwajcarii i katolicko-protestancki w Polsce). Mimo wszystko nadal mam obolałą duszę i nie mogę się pozbierać.
    I nie wiem jak się pozbyć tych ograniczeń i tak dalej…
    Dobry wpis. Może nawet coś sobie dzięki niemu uświadomiłam…
    Pozdrawiam 😉

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Bez względu na to,co mówią Ci najbliżsi, parą przed którą stoi wspólna przyszłość jesteście Ty ze swoim partnerem. Rodzina będzie naciskać i sypać złotymi radami,bo poniekąd taka ich rola. Myślą że takimi rozmowami pomagają.
      Więc nie złość się na nich i nie obwiniaj siebie za to,że nie dopasowujesz się w ramki,które Ci nakreślili. Uśmiechnij się i weź głęboki oddech. To Twoje życie, Twoje decyzje i Ty ponosisz ich skutki. Rozmawiajcie dużo z partnerem, docierajcie się i róbcie wszystko we własnym tempie.

      Mam znajomych którzy żyją w związku partnerskim, mają dziecko i nie czują potrzeby ślubu. Mam też znajomych,którzy pospieszyli się z weselem, a także takich,którzy go chcieli a zaraz po stwierdzili,że w sumie papier nic nie odmienił.

      Myślcie o sobie, patrzcie na siebie i w trudnych chwilach bądźcie ze sobą. Nikt za Was życia nie przeżyje ani nie weźmie na siebie Waszych trudów. Także ciesz się szczęściem siostry i zachowaj dystans do mamy,która pewnie teraz ma atak paniki jak każda mama,która wydaje córkę za mąż 🙂

      Słuchaj co mówią dokoła, nie bierz tego jednak do siebie. Poza tym jest takie mądre przysłowie- że jeszcze się taki nie urodził co by każdemu dogodzil 🙂

      P.S. moja siostra chodziła z moim obecnym szwagrem 8 lat 🙂

      Polubione przez 1 osoba

      1. Dziękuję za radę 😉 Trochę mi lepiej. Zaczęłam myśleć trochę bardziej logicznie. Przez dwa dni to było naprawdę niemożliwe.. Teraz spokojnie wracam do normy i tylko się zastanawiam jak przez panikę, która mnie odwiedza od czasu do czasu nie zepsuć tego co mam ze swoim mężczyzną.
        Pozdrawiam 😉

        Polubione przez 1 osoba

      2. Znacie się już trochę,więc nie bój się o nic. Rozmowa zawsze jest dobra. Intymność w związku, budowana właśnie poprzez bliskie relacje,to bardzo ważne spoiwo,które łączy partnerów na dłużej niż namiętność 🙂

        Także bądź szczera i wprost mów co czujesz, i czym te uczucia są spowodowane. Założę sie, że Twój partner jest równie mądry i bystry co Ty i od razu wyhaczy pewne niuanse w zachowaniu dotyczące tematów rodzinnych i nastrojów które się wokół nich tworzą.

        A osobiście możesz zawsze ćwiczyć kontrole wewnętrzną i nie poddawać się emocjom. Oczywiście, nie można ich grzebać żywcem,bo skumulowane kiedyś wybuchną. Chodzi mi bardziej o ich rozladowywanie właśnie np poprzez rozmowę. Jeśli nie z partnerem to z przyjaciółką czy kimś,kto czujesz,że Cię zrozumie. To na pewno pomoże 🙂

        Polubione przez 2 ludzi

  3. Bardzo trafne spostrzezenia 🙂 ludzie (w tym ja) maja tendencje do zapominania o sobie w relacjach z ludzmi. Bo takie podejscie wydaje sie byc egoistyczne. Ale bez zadowolenia z siebie i swojego zycia nie ma zadowolenia z relacji z innymi. 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Święta prawda. Łatwo jest się zapedzic, wiem sama. Jednak jak coś tak w środku uwiera, to trzeba się zatrzymać. Zawołać do siebie – hola! Hola! Chwileczkę… chyba nie do końca coś mi pasuje w tej relacji. Tylko co?

      Wbrew pozorom jak się wyciszy wewnętrznego krytyka,odpowiedź wypływa sama 🙂

      Polubione przez 2 ludzi

      1. Oczywiście,że tak.
        Mam osobisty przyklad- po wieku latach przyjaźni dotarło do mnie dopiero teraz,że przyjaźń to nigdy nie była. I oczywiście czerpalam z niej zarówno radość i przyjemność. A kiedy pojawiał się dyskomfort wewnątrz mnie to albo go ignorowalam albo miałam zawsze jakieś usprawiedliwienie na daną sytuację.

        Jednak nic nie trwa wiecznie. Spojrzałam z dystansu na historię tej przyjaźni. Z miejsca obserwatora jakbym oglądała relację dwóch innych osób. I to co ujrzałam utwierdziło mnie tylko w przekonaniu, że nazywając zwykła znajomość przyjaźnią, naginałam się do wielu zachowań i myśli w „jej imię”, które normalnie by miejsca nie miały.

        Dlatego bez względu na wszystko myślę,że prędzej czy później pojawi się zawsze jakiś alarm wewnątrz albo zapali tzw czerwona lampka. Albo raczej powinnam napisać,że prędzej czy poźniej każdy taki sygnał dostrzeże, tylko kwestia jest,co z tym postanowi zrobić 🙂

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s