Żegnaj przyjacielu. Trochę przemyśleń o tym, czym jest ( a czym nie) przyjaźń.

„Przy­jaźń nie potępia w chwi­lach trud­nych, nie od­po­wiada zim­nym ro­zumo­waniem: gdy­byś postąpił w ten czy tam­ten sposób… Ot­wiera sze­roko ra­miona i mówi: nie pragnę wie­dzieć, nie oce­niam, tu­taj jest ser­ce, gdzie możesz spocząć.” Malwida von Meysenbug

Wśród ludzi, których miałam przyjemność bądź nieprzyjemność poznać w ciągu mojego życia, wiele z nich praktycznie nie używało słowa przyjaciel. Niczym imię Voldemorta wypowiadane tylko przez odważnych. Albo jakby w tych kilku literkach ukryta była tajemna moc, którą uwalnia wypowiedzenie ich na głos. W każdym razie, dało się wielokrotnie odczuć, że jest to słowo ważne. Nazwanie kogoś przyjacielem to jak powiedzieć komuś – kocham cię! Na takie wyznanie to trzeba zasłużyć…

Osobiście uważam, że przyjaźń jest wtedy, kiedy dajesz oraz kiedy potrafisz brać. Kiedy dzielisz się sobą, własnym czasem i uczuciami. Bez względu czy masz dni, że robisz z siebie ofiarę, czy potrzebujesz popić i iść w tango, czy po prostu mieć kompana na kanapie oglądając serial.

Przyjaźń ma miejsce, kiedy nie ma oceniania za to, co myślisz i jak czujesz. Nie ma miejsca na krytykę Ciebie i Twojej osobowości. Jest za to szczerość i zaufanie. I jeśli coś robisz źle albo wyglądasz w nowej bluzce jak topielica, przyjaciel powie Ci to wprost. A  Ty się nie obrazisz. Bo ufasz. Bo masz ku temu solidne podstawy.

Prawdziwa przyjaźń nic nie wymusza, nie ma oczekiwań i nie tworzy pajęczyn zobowiązań. Nie istnieją tu transakcje coś za coś. Nie ma obgadywania za plecami, wyśmiewania z podjętych decyzji, nabijania się z porażek i besztania za popełnione błędy. Jest opanowanie i słowa skierowane ku Tobie, przepełnione miłością, troską i pragnieniem wszystkiego najlepszego dla Ciebie.

Przyjaciel Cię szanuje. Zarówno Twoje zdanie, opinie, przekonania, jak i czas, pieniądze, ograniczenia. Nie będzie Cię ciągnąć na siłę w żadną stronę, nie będzie też kazał stać Ci w miejscu. Widzi Twoją przestrzeń i pozostawia ją Tobie do dyspozycji. Nie pozostaje jednak obojętny na Twoje zaproszenia, by pewne granice przekraczać.

Przyjaciel umie słuchać. Wie doskonale, kiedy to wystarcza. Wyczuje, kiedy potrzeba czegoś więcej i umie doradzić czy wesprzeć Cię. Pamięta o Twoich urodzinach i zawsze celebruje je tak, jakby obchodził własne święto. Nie kupuje bibelotów na odwal się, lecz nawet mimo ograniczonych możliwości finansowych przygotuje Ci niespodziankę, że serce Ci ściśnie i wzruszysz się mocno.

Przyjaciel. To bliska osoba. Czasem bliższa niż rodzina. Jednak określenie kogoś swoim przyjacielem nie jest równe postawieniu wiecznej pieczęci na odcinku czasu, który macie w życiu do dyspozycji. Każdy ma własne pragnienia i marzenia. Każdy pędzi za swoimi celami i bywa, że wspólna droga rozgałęzia się. Coraz wyraźniej odczuwasz brak wspólnych tematów, coraz mniej porozumienia między Wami. Tak bywa. Że przyjaźń zmienia się w zwykłą znajomość. Jest jednak i opcja, gdy zwykła znajomość przeradza się w przyjaźń. Tam gdzie pozostaje poszanowanie wolności drugiej osoby, nieocenianie oraz podobieństwo myśli i uczuć.

Przyjaciel to trudny zawód. Tak samo jak bycie rodzicem czy dobrym partnerem. Dlatego jeśli ktoś nazywa Cię swoim przyjacielem ale relacja ta wygląda tak, że Ty dajesz a on bierze, to niestety nie jest przyjaźń.

Kiedy po spotkaniach z przyjacielem pojawia się w Tobie niesmak, zawód, zmęczenie czy wewnętrzne spięcie i trwa to już długi czas, to nie jest przyjaźń.

Jeśli przyjaciel krytykuje Cię za to jak się ubierasz, jaki jest Twój partner, jaki masz kolor włosów, co jesz i kiedy naśmiewa się z Ciebie, a w dodatku potrafi Cię zawstydzić bądź upokorzyć w towarzystwie , to na pewno nie jest przyjaźń.

Gdy liczą się tylko jego potrzeby i wygoda i w ogóle nie pyta Cię o zdanie lub bagatelizuje Twoje potrzeby, traktując jak powietrze, to niestety nie jest przyjaciel.

Jeśli nigdy nie ma dla Ciebie czasu, nie wysłuchuje Twoich problemów i temat zawsze sprowadza w okolice własnej osoby, to też nie jest przyjaźń.

Jeżeli w urodziny dostajesz jedynie smsa z życzeniami i prezent „bez wyrazu” i wyraźnie wyczuwasz brak zainteresowania Twoją osobą w dniu Twojego święta i nie tylko, to nie ma między Wami przyjaźni.

Gdy przyjaciel odzywa się tylko wtedy, kiedy brak mu zajęcia a inni mu odmówili, chce gdzieś wyjść i potrzebuje towarzystwa żeby móc porozmawiać o sobie, albo wręcz z wyrzutem każe Ci organizować jego czas, lub robi z siebie ofiarę pragnąc wzbudzić w Tobie litość byś mu małpował jak w cyrku, to nie jest to Twój przyjaciel.

Jeśli obarcza Cię winą za własne niepowodzenia, zły nastrój, trefne wybory czy rozpad związku to wiedz, że żaden to przyjaciel.

Kiedy czujesz wyraźnie, że jesteś niczym tło na scenie, na której Twój przyjaciel występuje i zaczyna traktować Cię jak powietrze w momencie, gdy pojawiają się inni znajomi, to nie jest to wcale przyjaciel.

Gdy przyłapujesz przyjaciela na kłamstwie, lub kiedy obgaduje do Ciebie innych a potem dociera Cię informacja, że obmawia również Ciebie za plecami, to niestety nie jest przyjaźń.

A przede wszystkim jeśli myślisz o kimś jako o swoim przyjacielu, jednak patrząc z perspektywy czasu i przez pryzmat różnych doświadczeń, czujesz w środku taki jakby ucisk, albo nieprzyjemne łaskotanie wnętrzności jakby piórkiem, albo wręcz złość, to musisz wiedzieć, że to co nazywasz przyjaźnią, może nią wcale nie być.

I teraz, kiedy rodzą się w Tobie wymagania i oczekiwania wobec Twojego przyjaciela uspokój się, zwolnij i zastanów tak szczerze – czy Ty także potrafisz być czyimś przyjacielem? Czy potrafisz dawać ale i brać? Nie bądź ani kukiełką sterowaną przez najbliższych ani pasożytem w relacjach z innymi.

Trudna sztuka być przyjacielem i mieć przyjaciela. Jednak kiedy odkrywasz wartość przebywania w jednym i drugim stanie, widzisz też i czujesz całym sobą, że warto. Że wspaniale jest inwestować wszystko co w Tobie najlepsze w relację zwaną przyjaźnią.

Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić. Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem.” Albert Camus.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Żegnaj przyjacielu. Trochę przemyśleń o tym, czym jest ( a czym nie) przyjaźń.

  1. Czas weryfikuje, kto jest najlepszym przyjacielem. Chociaż z dawnymi przyjaciółmi nie mam już kontaktu to serce dalej pamięta ich jako przyjaciół. Przyjaźń to ciężki rodzaj miłości, gdzie dwie zupełnie osobne istnienka czują się jak rodzina odpowiedzialna za siebie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dobre pytanie. Bardzo dobre.
      To,co dla nieświadomej choroby przyjaciela osoby jest kłamstwem, tudzież niepowiedzeniem prawdy o swoim stanie zdrowia, dla tej drugiej osoby, chorej,może być na przykład chęcią pozostania przy „zdrowych” relacjach. Często chory nie chce być traktowany jak przysłowiowa szklanka albo oceniamy przez pryzmat ograniczeń danej choroby.
      Często przyjacielem kieruje też miłość. I wtedy wie,że informacja o chorobie może przynieść ogromny smutek i cierpienie. Że każde spotkanie będzie się dusić w oparach krępujących i zaciskających w poczuciu bezsilności mąk obu stron.
      Co osoba, to przykład. To życie…

      Nie da się jednoznacznie określić prawdy i ubrać w ramy jednej oceny Twoje zapytanie. Poruszyłaś bardzo ważną kwestię. I bez względu na to, kto jakiej udzieli odpowiedzi, każdy człowiek oprócz rozumu ma też serce przepełnione uczuciami do konkretnej osoby.

      A jak Ty uważasz? Jakie jest Twoje zdanie?

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s