Refleksje przy kawie #4 : rozkładając ręce w bezsilności.

Gdzieś w każdym z nas tli się takie przeświadczenie, że kryje się w nas magia, a jeśli nie wierzymy w czary, to przynajmniej w niezmierzone możliwości, bo w końcu ograniczenia są w naszej głowie. Dopiero w drodze ku szczytom okazuje się, że pewne góry pozostaną niezdobyte, skarby nieodkryte, a drogi nieprzemierzone.

CZUJĘ BEZSILNOŚĆ – ETAP 1: ZŁOŚĆ

Traciłam nie raz czas i energię na rzeczy, na które okazywało się ostatecznie, że wpływu nie miałam. Co to takiego? Narzekałam na stan gospodarki naszego kraju (wbrew pozorom polityka i służba zdrowia to najczęstszy temat wyciągany przy chęci ponarzekania), próbowałam zmienić sposób myślenia albo działania u innych ludzi, chciałam mieć wpływ na uczucia i emocje bliskich. Skupiałam się na tym wszystkim co na zewnątrz mnie, chcąc by dla dobra mojego czy tej osoby/sprawy, coś uległo zmianie. Nie udawało się. Świadomość, że wiele pozostaje poza moim zasięgiem, że nie mogę zamienić puzzli w tej układance, kontrolować teraźniejszości,a co za tym idzie i przyszłości, dołowała mnie, męczyła. Frustracja rodziła złość. Złościłam się na cały świat. Jego niesprawiedliwość, nieprzychylność. Na zły los, złych ludzi i złe myślenie.

BEZSILNOŚĆ NARASTA – ETAP 2: BUNT

Złość transformowała w bardziej wyrafinowane uczucie, jakim jest bunt. To piękne słowo. Bo niesie ze sobą emocjonalną energię w przesłaniu niezgody, chęci walki, gotowości do działania. Nagle jesteś takim Hulkiem, który wydaje się odporny na ciosy od świata, jednak okazuje się, że w środku siedzi miękkie, delikatne serce, które żwawo pompuje krew do kończyn, abyś Ty mógł nimi zamaszyście gestykulować, podkreślając własny bunt naszpikowany złością i przede wszystkim niezgodą na to, co się dzieje wokół Ciebie. Przeciwstawienie się światu zaczyna Cię jednak powoli męczyć. Nie widać na horyzoncie zmian, a Ciebie już ramiona bolą od wiosłowania po bezkresie morskiej toni, która mimo, że uderzasz w nią mocno wiosłami, pozostaje cicha, niezmącona i jakby obojętna na Twoje wysiłki.

BEZSILNOŚĆ KULMINACJA – ETAP 3: BEZRADNOŚĆ

Zazwyczaj w momencie, kiedy bezsilność rozsiała się już po nas całych, towarzyszą nam łzy, opadają ręce. Dociera do nas, że mimo wielu udogodnień i sposobności, jakich dostarcza nam obecnie rozwijający się świat, jednak nie jesteśmy w stanie pokonać albo zmienić wielu kwestii.

Odkrywamy , że trudniej jest zmodyfikować zewnętrzne składniki świata, niż własne nawyki czy punkt widzenia. Najbardziej jednak boli świadomość, że nasze moce są ograniczone. Że nie zawsze umiemy lub mamy przyzwolenie na wychodzenie poza okręg własnego świata. Zderzenie ze szklaną szybą, która nagle pojawia się przed nami, zaskakuje nas. Próby jej ominięcia, zbicia, przekroczenia, okazują się kompletnym fiaskiem. Nikt nie lubi porażek. A kiedy coś nie wychodzi, najczęściej przecież winy szukamy we własnym wnętrzu, między katalogami cech naszego charakteru. Bezsilność to ból, bo trzeba się zmierzyć z własnymi słabościami. Z własnym człowieczeństwem i barierami jakie ono stawia.

Niemniej bezsilność i bezradność wciąż pozostają dwoma oddzielnymi słowami…

BEZSILNOŚĆ VS BEZRADNOŚĆ

Gdzieś przeczytałam, że mimo iż oba słowa potrafią być przez nas używane zamiennie, o tyle niekoniecznie jest to prawidłowe zachowanie. Dlaczego?

„Nie usiłuj naginać biegu wydarzeń do swojej woli, ale naginaj wolę do biegu wydarzeń”
to słowa Epikteta, który jako pierwszy podjął temat rzeczy zależnych od człowieka i tych, na które wpływu nie ma. Usilne starania wpłynięcia na kwestie, które nie są zależne od Twojej woli, prędzej czy później spowodują, że poniesiesz klęskę i będziesz nieszczęśliwy. Filozof podzielił to w ten sposób:

 

  • rzeczy zależne od człowieka – są to sądy, popędy, pragnienia, obrazy
  • rzeczy niezależne od człowieka – należy do nich: ciało, mienie, sława, godności

Są to przymioty, które faktycznie, wraz ze zwiększonymi wobec nich oczekiwaniami, w przypadku niepowodzeń oraz zawodów, najczęściej wywołują w nas poczucie nieszczęścia.

Człowiek się starzeje i nie ma na to wpływu, ciało słabnie i wiotczeje mimo, że pielęgnowane było z troską przez cały czas. Ludzie wyrabiają sobie o nas zdanie przez pryzmat własnych poglądów. Sława nagle może przerodzić się w szyderstwa i zniszczyć nam spokój. Z kolei bogactwa zostaną nam skradzione bądź przepuszczone. I tu trzeba się zgodzić. Nie są to rzeczy, które możemy do końca kontrolować i być ich pewnymi…

Jednak mimo bezsilności, która nas cechuje w danej kwestii, nie znaczy, że jesteśmy bezradni i nie możemy tego odmienić, bądź poszukać innego rozwiązania.

Wobec humorów pogody jesteśmy bezsilni. Jedziesz na urlop, zamiast słońca jest deszcz i chłodne powietrze. Nie jesteś jednak bezradny. Możesz wdziać kalosze, wziąć parasol i na przekór płaczącemu niebu świetnie się bawić na plaży, budować zamki, spacerować, zwiedzać, grać w bilard, obejrzeć skansen, iść na basen, etc.

Wobec nastrojów partnera jesteśmy najczęściej bezsilni. Twój towarzysz stracił prace i pogrążył się w czarnej rozpaczy. Nie jesteś jednak bezradny. Wystarczy, że dasz ukochanej osobie czas na przetrawienie sytuacji i będziesz blisko. Potem pomożesz pozbierać się i może nawet znaleźć nową pracę albo otworzycie w końcu wspólny biznes, na temat którego często przewijały się tętniące energią między wami rozmowy?

Wobec genów jakimi obdarzyli Cię rodzice jesteś bezsilny. Masz rodzinną tendencję do tycia i przygotowując się do obrony pracy magisterskiej przestałeś jakkolwiek o siebie dbać i ruszać się. Nie jesteś jednak bezradny. Możesz małymi kroczkami modyfikować plan żywieniowy, wprowadzić w życie tak zwane niewidoczne ćwiczenia, czyli wysiadać dwa przystanki wcześniej i przejść kawałek z buta, zamiast windy wybrać schody, zaparkować kilometr od uczelni/pracy i przejść się do celu dłuższą trasą, wybrać rower zamiast komunikacji miejskiej…

Wobec zachowania i myślenia innych osób jesteśmy bezsilni. Ludzie, zarówno Ci bliżsi jak i Ci, których jedynie mijasz na co dzień, mają na Twój temat wyrobione jakieś zdanie. Czasem zostaje ono zmodyfikowane o 180 stopni tylko dlatego, że zachowałeś się kiepsko, bo akurat miałeś gorszy dzień. Zła sława albo nieprzychylne opinie nigdy nie są przyjemne i zawsze jakoś w nas uderzają, zmuszając do refleksji, czy tak rzeczywiście może być. Nie jesteś jednak bezradny także w tej kwestii. Wystarczy, że zaakceptujesz, iż każdy ma prawo do własnego zdania i pojmiesz, że w gruncie rzeczy to, co o Tobie mówią, to nie jest do końca nigdy prawdą, bo każdy przesiewa wszystkie informacje przez osobiste filtry myślowe. Jest nawet takie powiedzenie, że to co mówi Suzy o Sally, bardziej świadczy o Suzy niż o Sally. Także trzymaj dystans do tego, jakie inni mają o Tobie zdanie, bo ci którzy Cię znają, nie będą dawać wiary we wszystko co o Tobie usłyszą, bo nie będzie ich obchodzić plotka. A ci, którzy w nie będą wierzyć, nie są warci Twojej uwagi.

BO RAZ NA WOZIE A RAZ POD

Mimo iż bezsilność jest jednym z najgorszych uczuć, najbardziej rozbrajającym, to uświadamia nam wiele kwestii. Przypomina, że jednak w życiu istnieją pewne ograniczenia i nie ma co wkładać energii w sprawy, na które nie masz wpływu. Mobilizuje do szukania innego wyjścia, innych rozwiązań, zmiany sposobu myślenia bądź działania. Choćbyś wpierw miał usiąść, zapłakać i poużalać się chwilę nad sobą czy nad światem. Pozwól sobie. Zaakceptuj, że bywa i tak w życiu.

Jednak nie przyzwalaj sobie na siedzenie w głębie oparów własnych czarnych i gorzkich myśli. Nic nie trwa wiecznie. Twój nastrój także ulegnie zmianie, więc po prostu wstań i zajmij się czymś na co masz wpływ – pomagając innym, inwestując czas, energię i środki we własny rozwój czy edukację, spędzając chwile na łonie natury, ćwicząc, rozkręcając pasje, obejrzyj w końcu jakiś film, spotkaj się z ciekawymi ludźmi, namaluj obraz, wyjdź na dwór, zbuduj zamek z klocków, złap za książkę, zaadoptuj psa…

Na własne myśli i uczucia masz wpływ. To kwestia woli i samokontroli. A bezsilność zmusza Cię do weryfikacji swoich poglądów i utartych schematów. Mimo iż w danym momencie czujesz, że brak Ci sił i możliwości, to również uczysz się w jaki sposób w podobnej sytuacji radzić sobie w przyszłości, odkrywasz co nie powinno mieć miejsca w Twoim życiu, oraz co nie zasługuje na Twoje zaangażowanie. Bezsilność edukuje Cię i pozwala ustanawiać własne granice czy modyfikować je. Wbrew pozorom dzięki bezsilności możesz stać się silniejszy. Jak to często powtarzam, medal ma zawsze dwie strony. Widząc tą pierwszą, dopatruj się i tej drugiej, bo ona istnieje na pewno.

„Jest tylko jedna droga do szczęścia – przestać się martwić rzeczami, na które nie masz wpływu”. Epiktet z Hierapolis

 

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Refleksje przy kawie #4 : rozkładając ręce w bezsilności.

    1. Sama mam tak, że targa mną złość, którą mam nadzieję, nie opluć nikogo „niewinnego”. A ta złość jest tylko dlatego, że patrzę jak bliscy robią sobie krzywdę (mentalną oczywiście) i choć próbuję i staram się najbardziej jak mogę, żeby cokolwiek zmienić, przemówić do nich, dotrzeć… to lipa.
      I wtedy poczucie bezsilności mnie przytłacza i czuję się jak taki Syzyf.

      Więc biorę głęboki oddech i powtarzam sobie, że szczęście ma ten, co sobie na nie pozwoli. Wszystko ma swój czas. Każdy owoc dojrzeje kiedy jest jego pora ( to trochę ściągnięte z Kung Fu Pandy, bo ma wiele mądrości w sobie hehe 🙂 )

      A w drugą stronę, kiedy to ja spodziewam się pomocy od kogoś, bez względu czy mowa o naszym państwie, przyjaciołach, rodzinie czy towarzyszu życia… Cóż. Jest to o tyle przykre o ile bardziej spodziewamy się, że owa pomoc się nam należy. Wtedy nie ma wyjścia. Trzeba zakasać rękawy i szukać innej drogi, możliwe, że okrężnej. Ale jak nam na czymś zależy…

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s