Na co czekasz? Bajka o drugim świecie.

Jest taki drugi świat. Światła tam migocą złotą poświatą, a słońce jest ciepłe i figlarnie muska Ci twarz. Winogrono zawsze jest słodkie i wydęte jak policzki przedszkolaka, pełne słodyczy i radości. Nic nigdy nie boli. Spokój i spełnienie wypełnia błękitne niebo…

Ekscytacja i błogostan. Te dwie emocje, choć sprzeczne, nakręcają Twoje serce niczym trybik, który urwał się z perpetuum mobile. Rozpływasz się gdzieś tam, niczym puchate obłoki na firmamencie, jesteś szczęśliwy i przepełnia Cię wspaniała nadzieja. Niczym delikatna i silna zarazem dłoń matki, Świat głaszcze Twoją głowę i tuli do swego gorącego serca. A Ty ufasz Mu i wierzysz, że masz moc. Tą magię, która pokieruje Cię do garnuszka krasnali pełnego złota. Skarbów, które są spełnieniem Twoich marzeń…

KSIĘŻNICZKA W UKRYCIU

Gasiła wszystkie światła. Siadała na parapecie kuchennego okna,gdyż było największe w całym mieszkaniu. W dłoniach ściskała ulubiony kubek z gorącą czekoladą. Na stopy zawsze ładował jej się Szaroburek. Kocur, który pewnego dnia się przyplątał, wprosił bez pytania no i tak już został- w domu i w sercu księżniczki. Mruczenie kota oraz smak słodyczy sączonej z kubka wprawiały ją w cudowny nastrój. Błogostan. Widok za oknem od zawsze ją fascynował. Światła dokoła, magiczne i mrugające w jej stronę. Życie, które tętniło i waliło ulicami w stronę centrum, niczym krew w żyłach wędrująca prosto do serca. I był w tym rytmicznym i poukładanym krajobrazie jeden, wyjątkowy punkt. Patrzyła w niego zawsze z oczami szeroko otwartymi, mając szczery uśmiech na twarzy.

KSIĄŻĘ W SZKLANEJ TUBIE

Poczuł na sobie czyjś palący wzrok. Nie potrafił jednak odnaleźć oczu, które świdrują jego umysł, a może również i duszę. Stał na peronie i czekał na pociąg. Na tej stacji zawsze czuł się obserwowany. Codziennie wieczorem wypatrywał swojego pociągu spędzając czas pod szklaną kopułą, która chroniła platformę przed deszczem. Dziś niebo znowu płakało. Zatonął nagle i niepostrzeżenie we własnych myślach. Utkwiwszy wzrok w oknie budynku na przeciwko, zastanawiał się czy jest tam ktoś, kto tak jak on, pragnie mocno i bardzo smakować życia. Zmienić rzeczywistość i łapczywie próbować wszystkiego, co nieznane a pięknie. I do czego tak tęskni jego serce. Przebywał w tej chwili na innej planecie. W drugim świecie. Nawet nie zauważył jak odjechał jego pociąg. Potem drugi i trzeci… A on tak stał na granicy szklanej tuby. Włosy i ubranie przyjęły łagodnie ciepły deszcz. Ze wzrokiem utkwionym w twarz księżniczki, która ukryta pod zasłoną ciemności, słała mu intensywne, palące spojrzenia.

CZAROWNIK CO MAMIŁ SERCA

Czarownik był jak cień. Nikt nie zwracał na niego uwagi. Był jak fragment oczywistego tła każdego istnienia. Słuch miał jak nikt w świecie. Doskonale odróżniał ciche westchnienia przepełnione nadzieją i tęsknotą od tych wyrażających zmęczenie i nudę. W przypadku tych pierwszych, zbliżywszy się niepostrzeżenie, zaczynał snuć do ucha różne, kolorowe opowieści. Był trochę jak zaczarowana łódka, która pozwala przenieść słuchacza na drugą stronę, do drugiego świata… Tam, spragniony odnajdował źródło gaszące jego pragnienia. Tam dotykał i smakował własnych marzeń. Czas mijał błogo i ekscytująco. Czarownik uwielbiał zabierać w ową podróż Księcia z peronu i Księżniczkę z okna naprzeciwko. Oboje pozwalali Czarownikowi mamić ich serca. Kraść ich cenny czas. Oboje we własnych światach tworzyli piękne sny. Wizje idealne. A potem wyczekiwali. Czekali na ziszczenie się utkanych skrzętnie marzeń.

CZARODZIEJ Z KOCIM SERCEM

Pewnego wieczora, gdy Księżniczka siedziała w oknie zahipnotyzowana, wyłapując z przestrzeni spojrzenia Księcia, nieświadomego jej obecności, Szaroburek postanowił przerwać ten bezowocny rytuał Księżniczki. Kochał swoją towarzyszkę i widząc jej dobre serce, nie chciał więcej patrzeć, jak Czarownik zabiera ją do drugiego świata i kradnie jej czas.

-Aaaauć! – kubek z gorącą czekoladą runął na podłogę rozbijając się na kawałki.

– Kocie! Czemu wbiłeś mi pazury w dłonie? Zobacz co się stało. Mój ukochany kubek…

– Księżniczko – odezwał się kot- wyrwałem Cię w mało delikatny sposób z oparów w których siedziałaś i którymi oddychałaś tak długo, że drugi świat stał się tym, który uznawać zaczęłaś za ten właściwy. Pozwoliłaś Czarownikowi omamić Twoje serce. Dałaś się schwytać i zaczarować pięknym wizjom, które oferuje drugi świat. W tym wszystkim zapomniałaś, że nie jest on prawdziwy. Że obraz skomponowany na podstawie Twoich marzeń jest ulotny i nietrwały. Wybacz mi, że sprawiłem Ci ból. Ale tylko on wraz z cierpieniem, jakie wywołał widok zbitego ukochanego kubka, mogły  na powrót odczarować Twoje serce i ściągnąć zasłony z Twoich oczu.

– Szaroburku! Ty mówisz do mnie, a ja Cię rozumiem! Jak to możliwe?

– Ja zawsze do Ciebie mówiłem, tylko Ty nie chciałaś mnie słuchać. Nic więc nie czyniłem na siłę. Stanęłaś jednak w końcu na krawędzi nad przepastnym urwiskiem. Wtedy pomogłem Ci owe urwisko dostrzec. Choć podstawiłem Ci nogę i upadając skaleczyłaś sobie kolano i nabiłaś siniaka, zobaczyłaś co się przed Tobą znajduje.

– Tak, kochany kocie. Mój łaskawy czarodzieju. Wybacz, że byłam głucha na Twoje słowa. Tak przyjemnie było poddawać się marzeniom. Spijać obrazy dyktowane własnym sercem prosto z fontanny nadziei. Oczekiwanie samo w sobie jest podniecające. Czy to mnie zgubiło mój mądry przyjacielu?

-Księżniczko, czekanie na to, aż marzenia spełnią się same, jest jak stanie na peronie i przepuszczanie pociągów, które mogłyby Cię zawieźć do celu…

-Och nie! Tam jest Książę. On tam stoi i znowu moknie. Nie wsiada do żadnego pociągu. Czy on też jest pod wpływem słodkich szeptów Mamiącego Czarownika?

– Na pewno. Każdy jest w pewnym sensie. Jednak możesz mu pomóc. Jeśli tylko odważysz się zejść z wygodnego parapetu i zobaczyć świat poza ramą, poza szybą Twojego okna…

UCIECZKA BĘDĄCA POWROTEM

Księżniczka wybiegając chwyciła parasol, Szaroburek ruszyl zaraz za nią. Nie zastanawiała się zbyt długo. Wie, że czas snuje się równomiernie ale nie staje nigdy. Spędzanie życia w oczekiwaniu na piękne chwile oraz lepsze jutro sprawia, że najcudowniejsze „teraz” mija bezpowrotnie- niewykorzystane, smutne i bezowocne.

Czekała, podobnie jak Książę, na lepszy czas. Na moment, kiedy będzie ładniejsza pogoda. Na to, kiedy ciało będzie ładniejsze i sprawniejsze. Na większe pieniądze też czekała, bo zaraz za nimi oczekiwały niesamowite podróże i nieodkryte lądy. Na przebaczenie czekała. Tak względem kogoś jak i samej siebie. Na spokój czekała i zadowolenie płynące z życia. Nic tylko czekała. Książę również czekał. Wyczekiwał najbardziej tego, co również i jej serce wprawiało w drżenie. Oboje czekali na miłość, śniąc o niej na jawie…

Wbiegła prosto na peron. Jej oczom ukazał się Książę, z bliska jeszcze wspanialszy niż z okna  mieszkania. Dostrzegła chowający się za nim cień. To był Mamiący Czarownik. Nie mogła pozwolić na to, by Książę tkwił zawieszony w próżni własnej wyobraźni. Z dała dał się usłyszeć pisk kół nadjeżdżającego pociągu. Kiedy podjechał do stacji, Księżniczka chwyciła mocno dłoń Księcia i wciągnęła go do środka a parasolką dźgnęła Czarownika w nos. Oderwany od zgubnych ust Czarownika Książę, przytomnym wzrokiem spojrzał na Księżniczkę. Szaroburek wskoczył za swą towarzyszką. Drzwi się zamknęły. Czarownik rozpłynął się w mroku cieni ławek i obecnych na peronie postaci.

-To na ten pociąg czekałem tak długo – powiedział Książę uśmiechając się do Księżniczki – dziękuję.

-Nie ma sprawy. Myślę, że to także i mój pociąg. Że jedziemy w odpowiednim kierunku.  Bynajmniej na razie.

Książę spuścił wzrok chowając półuśmiech pod nosem, potem podniósł znowu oczy na Księżniczkę – myślę, że jedziemy przed siebie lecz jest to jednocześnie powrót.

– A gdzie my wracamy? -zapytała Księżniczka lekko mrużąc oczy, jednak znała już odpowiedź.

– Do prawdziwego świata. Tam, gdzie wszystko powinno się dziać i wydarzać…

Księżniczka utkwiła spojrzenie w czarnych oczach Księcia, a ten nagle poczuł znajome, żarzące palenie gdzieś w środku. Ale już nie czuł potrzeby ucieczki do drugiego świata. Był tu i teraz. Mając swój los w jednej ręce, drugą złapał dłoń Księżniczki.

 

Tymczasem Szaroburek z kocim uśmiechem rzucił jeszcze raz okiem na Księżniczkę i Księcia. Wiedział, ze teraz dadzą sobie radę i nie tak łatwo pozwolą się omamić Czarownikowi. Odkryli już, że drugi świat, będący przestrzenią stworzoną z marzeń i pragnień, na zawsze pozostać może jedynie w głowie. Żeby stał się rzeczywistością trzeba czasem potknąć się i zbić kolano, lub utracić coś, co się niezmiernie kochało. Że trzeba działania podpartego odwagą i siłą, by zbudować szczęście w prawdziwym życiu. I że tak naprawdę życie to wspaniała przygoda, niesamowita podróż. Trzeba tylko wdziać wygodne buty i w nią wyruszyć…

***************************************************************************

W drugim przedziale siedziała kobieta. Smutek płynął jej słonymi łzami po policzkach. Patrzyła pustym wzrokiem na milczący telefon. Dostrzegł do Szaroburek. Czas wracać do pracy –pomyślał.

Tu rozpoczyna się nowa przygoda….

 

 

źródło obrazka:weheartit.com

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s