„Chęć stania się kimś innym jest marnotrawstwem osoby, którą jesteś.” Marylin Monroe

Jaka jest różnica między kłamstwem, fałszywym zachowaniem, bezdyskusyjnym dostosowywaniem się do otoczenia i ludzi, zmuszaniem siebie do robienia tego, czego się nie chce, byle nie zostać osądzonym, a byciem lubianym za własny charakter, postępowaniem zgodnie z własnymi przekonaniami, tańczeniu do własnej melodii wbrew temu, co Ci niestrudzenie grają?

Opisz siebie w kilku słowach. Jakich rzeczowników, przymiotników użyłeś? Naprawdę czujesz, że to co napisałeś zgadza się z tym, za kogo faktycznie się uważasz? A jakie opisy padły by z ust Twoich bliskich, znajomych, kolegów z pracy/szkoły/uczelni? Jak oni Ciebie widzą? Czy robiąc mega imprezę dla wszystkich, nie miałbyś problemu z tym, jak się zachować przy jednych i drugich?

JAK CIĘ WIDZĄ, TAK CIĘ PISZĄ

W jednym gronie uchodzisz za duszę towarzystwa, w innym za złośliwą i wścibską małpę, w kolejnym za pogodną ostoję spokoju, gdzie indziej widzą Cię jako autorytet i świetnego negocjatora. Ilość etykietek, które Ci zafundowali ludzie, z którymi masz styczność, jest niewyobrażalnie ogromna i różnorodna. Ukształtowali sobie w głowach pewien wizerunek Ciebie. Oprawili Cię w osobiste ramki spostrzeżeń i niczym samochód na złomowisku, nie dokonują już żadnego przeglądu ani wymiany części.

JAK CIĘ PISZĄ, TAK WIDZISZ SIEBIE

Choć wewnątrz nie raz czujesz, jak kłamstwo obleka Cię niczym kołdra zimą, to na zewnątrz wciąż nosisz maskę i małpujesz według wyuczonych sztuczek. Grasz. Role masz już obcykane. Wiesz co lepiej mówić, a co zachować dla siebie. Kontrolujesz własne emocje, godzisz się na rzeczy, które Cię irytują. Uśmiechasz się na gadanie koleżanki, której słowotok tak naprawdę Cię wkurza. Tolerujesz traktowanie Ciebie jak piątego koła u wozu albo chamskie docinki od znajomych, bo w końcu jesteś zawsze uśmiechnięty i masz do siebie dystans… Wpasowałeś się w kwadrat, jaki Ci wyznaczono. I mimo, że kark już Cię boli, coś w tyłek uwiera, dalej tkwisz wprasowany w swoje własne role społeczne.

A GDYBY TAK SZCZERZE POGADAĆ… ZE SOBĄ?

Jak się teraz czujesz? Gdzie jesteś? Jakie masz plany na dziś? Czy cieszysz się na myśl o tym, co Cię czeka w ciągu dnia? Co przyjemnego dla siebie zaplanowałeś? Ile czasu przeznaczysz na rzeczy i ludzi, przed którymi będziesz musiał grać kogoś, kim nie jesteś? A kim w ogóle myślisz, że jesteś? Bo ja wiem. I nawet mogę Ci powiedzieć. Jesteś wspaniałą i wyjątkową jednostką, taką samą jak inni ale jednak różną i unikalną. Masz prawo do bycia sobą i wyrażania własnej opinii, choćby różniła się od innych. Masz prawo odmówić, gdy coś Ci nie pasuje i nie współgra z Tobą. Masz prawo nie godzić się na ubliżanie i ocenianie Ciebie, przez pryzmat Twojego zachowania, gdyż nikt dogłębnie nigdy nie pozna ani Twoich wewnętrznych motywów ani uczuć. Masz obowiązek dbać o siebie, swoje ciało i stan umysłu. Masz obowiązek kochać siebie i szanować i wybierać to, co jest dla Ciebie najważniejsze. Bo oto „Ty, jak nikt we Wszechświecie, zasługujesz na swoją miłość” ( Budda).

ZACZNIJ OD SIEBIE

Początkowo możesz się spotkać z lawiną niezadowolonych komentarzy osób z Twojego otoczenia. Że jesteś jakiś inny, że się zmieniłeś, że nie pasuje komuś Twoje obecne zachowanie. Nie przejmuj się tym, bo znajdą się i tacy, a nawet masa takich ludzi, którzy będą Cię lubić, za to jaki jesteś i szanować za to, że potrafisz być sobą, bez względu na sytuacje i panujące warunki. Zmiany zacznij od siebie. Ty kontrolujesz własne uczucia i Ty decydujesz jak wygląda Twoje życie. Ty zapraszasz do niego konkretnych ludzi, a o innych decydujesz czy w nim pozostaną. Dlatego uśmiechnij się szeroko, możesz odetchnąć. Właśnie pozwoliłeś sobie na to, co najlepsze. Na życie w zgodzie ze sobą .

NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO

… na odkrywanie siebie. Na realizowanie własnych planów i marzeń. Na mówienie kocham, nie lubię, nie chcę, pragnę, pożądam. Zawsze możesz zmienić zdanie. Zachować elastyczność i łamać stereotypy. Być tu i teraz. Taki jaki jesteś, z tym, co wybrałeś dla siebie. Czas widzieć siebie własnymi oczyma. Poddawać własnym osądom i zastanawiać się nad sobą za pomocą własnego rozumu i serca. Czas zrzucić maskę i pokazać twarz słońcu. Tą jedyną, piękną i wyjątkową twarz. Doskonały moment, by stanąć na piedestale i przy nieprzebranych opiniach innych osób, własną stawiać na pierwszym miejscu i brać pod uwagę przed innymi.

Życie nie lubi pustki. Może Ci się wydawać, że coś stracisz. Przyjaciół, kolegów, „dobrą” opinię, pochlebstwa, klepanie po ramieniu, kilka imprez, etykietkę mądrej osoby, pracę, dumę, godność, zaufanie, kontakty na fejsie, numery w telefonie, miłość, towarzysza do spacerów, pomoc przy pracy, zniżki w sklepie, podwózkę do domu…

Nie przejmuj się. Życie nie lubi pustki. W miejsce osób, miejsc, rzeczy i spraw, które odejdą, przeminą, znikną, skończą się, pojawią się nowe, świeże, interesujące i takie, które będziesz mógł kochać, wielbić, robić z pasją, dzielić zapał i mnożyć szczęście. Wystarczy, że się otworzysz na życie. Zdejmiesz maskę i dasz się zobaczyć takim, jaki jesteś naprawdę.

 

 

 

 

Reklamy

4 uwagi do wpisu “„Chęć stania się kimś innym jest marnotrawstwem osoby, którą jesteś.” Marylin Monroe

  1. To jest zabawne, że dzisiaj świat jest tak skonstruowany, że żyje się według wzorca. Nie ma indywidualistów, jest republika hałasu i życie na całość. Tylko na czym to polega? Na darciu ryja do tych samych przekonań, które mogą nie działać dla każdego. Mam takich w pracy. „Jak nie mogą mówić o mnie dobrze, to niech mówią o mnie źle”. ” Musi być mnie słychać”. „Musi być mnie widać”. ” Nie pasujesz, bo nie jesteś na topie”. A miej wylane na nich to im się trybiki poprzepalają w głowach. 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. Masz rację! Ubawiły mnie te poprzepalane trybiki. Ale taki jest fakt 🙂

      I dlatego najtrudniejsze zajęcie na świecie, oprócz wychowania dzieci, to pozostać sobą.

      W dobie schematyzowania wszystkiego równo od linijki, gdzie o związkach uczysz się z gazet, o seksie z poradników, o pracy z telewizji, o modzie z internetu, a znajomych masz ładnie posegregowanych na fejsie – tam łatwiej wyrysować sobie życie poprzez odpowiednie opisy i wstawianie przerobionych zdjęć. `

      Odstawanie od reguł i spoza ramek kuje w oczy jak czarna nitka zaplątana wśród bieli koszuli. Dlatego być sobą to jedno, a posiadanie dystansu do ludzi i ich opinii to drugie.
      Wielki szacun dla tych, którzy przed znaczną część BYCIA, pozostają w zgodzie ze swoim sercem.

      Temat rzeka he he.

      Polubienie

      1. Ludzie spaczyli pojęcie „przynależności do stada” (aka przynależność do społeczeństwa) po to, by ludzie przestali być nieprzewidywalni. Indywidualiści mogą zmieniać świat, ulepszać go, a ekstrawertyk go będzie eksplorował takim, jaki jest. 😉

        Polubione przez 1 osoba

  2. Pięknie powiedziane z tym stadem! Przewidywalnością łatwiej kierować 😛

    Jak to kochany Albercik Einstein powiedział: Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, aż znajduje się taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to robi.

    Może to chodzi o właśnie o wszechogarniające lenistwo umysłowe. Umoszczona strefa komfortu, pełen konformizm. Tylko patrzeć jak prosiaczki idą zgodnie nieświadome na rzeź, przyśpiewując przy tym wesołe piosenki he he.
    Nie ma jednak co generalizować. Świat nie jest dychotomiczny.
    I znowu Albert – Zdrowy rozsądek jest zbiorem uprzedzeń nabywanych w wieku lat osiemnastu.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s